To, co w nocy z Wrednej Wiedźmy wychodzi...
Znów złe rzeczy mi się śniły, Wojtek oczywiście - już jakieś chyba senne przekleństwo z jego osobą, tfu! I Germański Oprawca...dziwne to było, z obydwoma nimi był jakiś motyw, że mieliśmy do siebie wrócić, ale już na starcie spaliło przez jakieś nieporozumienie czy złe słowo, nie czaje...I jakaś dziwna jaskinia była na wzgórzu przed moimi oknami, i miałam swój pokój dziwny w mieszkaniu przytwierdzonym do sklepu papierniczego Karoliny mamy, mieszkałam z jaką starą babą i wiedziałam, że będzie trza się wynieść, bo nie przepadam za starymi dziadami.Postanowiłam zbadać tą jaskinię, wylazłam na wzgórze, poszwendałam się po wejściu, a w środku okazało się że to ostatnie piętro bloku dziesięciopiętrowego z wyjściem na dach, które tak naprawdę było wejściem do jaskini. I przylazły jakieś służby porządkowe i nie pozwoliły wchodzić do środka.

SadtriiiS; czwartek, 26.stycznia.2012, 15:47
Demon chodził ze mną do szkoły, był takim słodkim 16letnim dzieciaczkiem znów, w bladoróżowym czy łososiowym płaszczyku, był przeuroczy...

SadtriiiS; piątek, 20.stycznia.2012, 13:02
śnił mi się Morbid, wpadłam do Niego, do CDZu, a tam porządek, czysto, nie wali fajkami i stoją dwa akwaria - jedno z królikiem, drugie z długowłosą, czarno-białą świnką morską. Do tego on był taki normalny, rozważny i przede wszystkim trzeźwy...

SadtriiiS; środa, 18.stycznia.2012, 13:42
Znów śnił mi się on, przeklety W. znów go gdzieś spotkałam, na Beskidzkim i zaczepiał mnie.Chciał pogadać iść gdzieś ze mną. I miał krótkie włosy, wygladał fuj.

SadtriiiS; sobota, 14.stycznia.2012, 12:36
Chyba miałam prawo jazdy i jeździłam samochodem. Ale za bardzo mi to nie wychodziło. Poszłam z Izką W. Do apteki na posiłek na receptę - dostałyśmy ziemniaki z sosem pieczarkowym i jadłyśmy na miejscu. Aptekarka zabrała mi sandały, bo stwierdziła, że jest juz zimno i nie można chodzić w sandałach. Pogoda miała się ku końcówce lata, więc się zdziwiłam. Po czym przyszła jakaś starowinka i tez dostała posiłek na receptę, ale nie miała niby gdzie usiąść i się zaczęła czepiać, że powinnyśmy jeść na stojąco. Ignorowałyśmy starowinkę, wredna była. W końcu wcisnęła się miedzy nas i jadła z nami w wielkim niezadowoleniu i zaczęła się rzucać. Stwierdziłyśmy, że idziemy stąd, szkoda nerwów. Wzięłam od aptekarki moje sandały, przy jej protestach. A co tam robiły jeszcze moje różowe papcie w świnie to nie wiem.
Jedziemy do domu samochodem i wpierdolilam w jakiegoś faceta. Miałam lekkie wgniecenie na masce z jednej strony, na co gość się zatrzymał i stwierdził, że poprawi z drugiej, co by się odgniotło i nie będzie widać. Miał zawrócić a ja w tym czasie spierdoliłam samochodem gdzieś w cholerę. Z trudem panowałam nad samochodem, wlekłam się jak nie wiem co, nie zmieniałam biegów w ogóle, nie wiem jak jechałam.

SadtriiiS; poniedziałek, 2.stycznia.2012, 10:53
Straszne rzeczy działy się z moim ciałem - moje plamy robiły sie dziurami w ciele,  przypominało to grubą kore zerwaną z drzewa, pod którą była gładka warstwa mięsa. A skóra na moich nogach rozrywała sie i pękała pod najlżejszym dotykiem.

SadtriiiS; czwartek, 24.listopada.2011, 14:18
jakieś wesele arabskie, laska wstaje od stołu ze słowami - muszę się rozerwać - podchodzi do kolesia z innego stołu, bierze tasak i powoli zaczyna odpierdalac mu głowę, a tasak wchodzi w jego szyje jak w masło. Koleś nawet nie krzyczy, nie wyrywa się, tylko ma przerażoną minę. A nikomu to nie przeszkadza i nikt nie reaguje na tą zabawę, wszystko jest ok.

SadtriiiS; niedziela, 13.listopada.2011, 14:10
Byłam raz w Warszawie, a raz w Żorach - i w jednym i w drugim domu nie mam pojęcia co robiłam. W warszawie znów chyba byłam z P. i było wszystko ok, chyba z nim mieszkałam.
Gdy pojawiłam sie w Żorach, W. nie chciał mi powiedzieć, skąd się u niego wzięłam i po co przyjechałam, skoro od tak dawna nie jesteśmy razem już. Ale jego mama była bardzo miła. Chciałam wracać do domu, a on wyszedł z kumplem i z psem (miał Nukę od sąsiada). Poza tym miał dwa koty i jakieś małe dziecko szwedało sie po domu. Wyszłam go szukać, na bosaka w koszuli nocnej i nie potrafiłam trafić z powrotem do jego mieszkania.

SadtriiiS; sobota, 12.listopada.2011, 13:53
ja, Joasia i On w pubie. Dziwnie we trójkę, wyczuwam jakieś napięcie, niezreczność. Niby normalnie, ale jakoś dziwnie...

SadtriiiS; wtorek, 25.października.2011, 14:02
Byłam w grze Keepksake, biegałam po zamku i było tam sporo ludzi, bardzo sympatycznych ludzi. I były koty norweskie leśne, albo może main coone, coś w tym stylu. W końcu spotkałam jakąś nastolatkę z małym chłopcem, przyczepili się do mnie z niewiadomego powodu, laska i chłopec cały czas mi dokuczali, gonili, chcieli szczypać i gryźć a ja notorycznie przed nimi uciekałam i probowałam ich zgubić. Biegałam po calym zamku, probując się od nich uwolnić lecz na próżno, ciągle mnei doganiali i ciągle odnajdywali moje kryjowki. Dziwne.

SadtriiiS; poniedziałek, 24.października.2011, 14:30

Wyśnione sny


2009
IX , X , XI , XII ,
2010
I , II , III , IV , V , VI , VIII , X , XI , XII ,
2011
III , IV , V , X , XI ,
2012
I ,